Według prognoz, w 2017 video ma stanowić 90% contentu dodawanego do Internetu. Bazując na danych IBM Marketing Cloud, można powiedzieć, że wielka zmiana rozpoczęła się w 2015 roku. Od kwietnia do listopada liczba odsłon treści video na Facebooku podwoiła się − z 4 do 8 miliardów. Obserwujemy wielkie starcie gigantów – Facebook contra Youtube, powstają nowe serwisy, a skorzystają na tym zarówno prywatni użytkownicy, jak i reklamodawcy.

Dlaczego treści video dominują? Okazuje się, że kluczem jest nasza biologia. 90% informacji docierających do mózgu stanowią treści wizualne, które mózg przetwarza 60 razy szybciej niż teksty, dlatego preferujemy zdjęcia, a najlepiej reagujemy na filmy.

W 2015 Facebook udowodnił, że trzyma rękę na pulsie, umożliwiając umieszczanie filmików z FB bezpośrednio na stronie www i tak jak Youtube, wprowadzając Film 360. Ta technologia budzi zainteresowanie, bo pozwala widzowi na przeniesienie się w centrum oglądanej sceny. Film sferyczny jest nagrywany przez zespół kamer, więc potem widzowie mogą oglądać go z różnych punktów widzenia, obracając i zmieniając perspektywę. Dzięki tej technologii możemy zobaczyć np. wnętrze statku kosmicznego albo podziwiać obrazy Salvadora Dalego w taki sposób, jakbyśmy byli ich częścią, ale Film 360 ma też ogromny potencjał w kwestii promocji produktów. Już dziś pojawiają się filmy sferyczne np. z koncertów – świetna promocja artysty/organizatora. Jednym z pierwszych polskich produkcji 360o była relacja z Orange Video Fest 2015:

Aby w pełni wykorzystać potencjał tej technologii, wystarczy mieć komputer z zainstalowaną przeglądarką Chrome lub smartfon z czujnikami ruchu. Jak mówiła prezes LifeTube – Barbara Sołtysińka: – Video, które widzowie mogą nie tylko oglądać, ale być jego częścią, to zupełnie nowe doznania z wykorzystaniem telefonu.

To rozwiązanie może zachęcić szczególnie firmy z branży turystycznej, nieruchomości, video games i eventów.

W 2015 nastąpił też znaczący wzrost popularności youtuberów, być może związany z faktem, że rosnąca konkurencja wymogła większy profesjonalizm. Wśród nich wyróżniają się gamerzy, o których dwa lata temu słyszeli tylko najbardziej zapaleni gracze. Liderem jest 25-letni Felix Kjelberg, czyli PewDiePie, który zarobił w ciągu roku 12 mln dolarów – robiąc to, co lubi, czyli grając w gry video. Abstrakcyjne poczucie humoru i dosadny język zapewniły mu grono 40 mln odbiorców na całym świecie. Do tego wyniku naszemu Wardędze jeszcze daleko. Sukces youtuberów daje jeszcze większe pole manewru dla marek. Jak na razie, reklamy na YT są bardzo tanie, więc jest to opcja bardzo opłacalna, a pozwala dotrzeć do młodszego odbiorcy, choć niekoniecznie tak młodego, jak mogłoby się w pierwszej chwili wydawać:

Handlowcy wiedzą, że obecność w social media to już konieczność: ponad 80% kupujących twierdzi, że darzy większym zaufaniem marki aktywne w mediach społecznościowych. A skoro treści video wzbudzają 62%  większe zaangażowanie niż zdjęcia, publikacja filmów reklamowych w social media – po prostu się opłaca. Przykładów dobrych praktyk nie brakuje. Warto tu wskazać choćby przypadek Orabrush. Szczotka do czyszczenia języka jest praktyczna – niweluje problem brzydkiego zapachu z ust, ale naprawdę trudno było taki produkt reklamować bez budzenia przykrych skojarzeń. Pierwsze video na YT, które w zabawny sposób ukazuje wykorzystanie szczoteczki kosztowało 500 dolarów, a odniosło wielki sukces. To dlatego, że zabawne dialogi, stylizacja na vlog są skuteczniejsze niż tradycyjna reklama z panem w białym kitlu opowiadającym o higienie i powołującym się na statystyki.

Na rodzimym gruncie warto wspomnieć niesztampową reklamę skupu złomu z Pruszkowa, który miał 14 600 wyświetleń dzięki wykorzystaniu czołgu masakrującego starego fiata, czy ponad 600 000 dzięki filmikowi o tym, jak dzielni chłopcy z Pruszkowa poskładali części i stworzyli Aliena i Predatora. Płonące samochody i wybuchające telewizory zapewniły dodatkowe efekty.

Treści video udostępniane na Facebookowych fanpejdżach są błogosławieństwem szczególnie w branżach, gdzie o wiele łatwiej zaprezentować produkt na filmie, niż na zdjęciach − tak jak choćby w sektorze maszyn. Działanie wiertarek, okleiniarek czy pił łatwiej pokazać, niż opisać. Co więcej – w tym przypadku grupa docelowa zapewne doceni konkret.

Popularność treści video jest aktualnie wysoka, ale aby odnieść prawdziwy sukces, trzeba przemyśleć, jak wykorzystać go z największą korzyścią – i dla firmy i dla klienta. IBM Marketing Cloud sugeruje, że dobry content video powinien albo opowiadać ciekawą historię (w której reklamowany produkt pojawia się, ale nie wysuwa się na pierwszy plan), wyjść naprzeciw problemom użytkownika odpowiadając na nurtujące go pytania (stylizacja na vlog ekspercki), lub zaangażować go emocjonalnie (cóż, psychologowie od dekady powtarzają, że lepiej pamiętamy to, co wzbudziło w nas silne uczucia). Film możemy wykorzystać w wielu kanałach. Okazało się bowiem także, że także kampanie mailowe z contentem video mają o 200% większy CTR (współczynnik klikalności).

Prawdziwym hitem 2016 roku będzie livestreaming i to nie tylko na YT, co potwierdza rosnąca popularność serwisów nastawionych na transmisję na żywo. Idea jest prosta: zamiast wysyłać zdjęcia z rejsu po Sekwanie, możemy w streamingu pokazać, jak wygląda Paryż z pokładu łodzi. Dzięki temu dzielimy się doświadczeniami z osobami oddalonymi nawet o tysiące km, zapraszając je do uczestnictwa w naszym życiu. Możemy też podglądać, co dzieje się tam, gdzie akurat nas nie ma, ale chcielibyśmy być:

Pierwszą aplikacją tego typu był powstały jeszcze w 2013 roku Vine, jednak pozwalał on na przesyłanie jedynie 6-sekundowych filmików. To niby mało, ale jeśli uwzględnimy, że aby nagrać film, trzeba było trzymać palec na ekranie – dało się zmieścić nawet trzy ujęcia. Potencjał zauważyli marketerzy. Swoje reklamy zamieszczali tu wielcy gracze: General Electric, Toyota, Dove, Macdonald’s. Drugim, wartym wspomnienia medium streamingowym był Meerkat, który pojawił się na początku zeszłego roku, a pokochały go nawet gwiazdy Hollywood. Szybko jednak został wyparty przez Periscope, bardziej przyjazny wobec użytkownika. To aplikacja Twittera, który wykupił ją jeszcze na poziomie koncepcji za 100 mln dolarów. Okazało się, że słusznie. Zaraz po starcie, w pierwszych ciągu 10 dni aplikacja zdobyła milion użytkowników, a cena akcji Twittera wzrosła o 5%.

Facebook nie mógł pozostać w tyle. W odróżnieniu od Periscope, umożliwiające livestreaming  Facebook Mentions nie jest jednak dla każdego. To aplikacja dla muzyków, aktorów, sportowców – słowem: dla celebrytów, pragnących dopuścić obserwatorów za kulisy ważnych wydarzeń, w których sami biorą udział. Jednym z pierwszych polityków, wykorzystujących Facebook Mentions był Andrzej Duda, który za jego pośrednictwem spotkał się z użytkownikami Facebooka w dniu swojego zaprzysiężenia. Aplikacja daje możliwość wprowadzenia zapowiedzi, rozpoczęcia sesji pytań i odpowiedzi, a najważniejsze: publikowania treści także na Instagramie i Twitterze.

Warto też nie lekceważyć potęgi, jaką staje się Snapchat. Facebook go już docenił, proponując wykup za 3 mln dolarów (choć właściciele aplikacji nie zgodzili się). Tym, co odróżnia to medium od innych jest po pierwsze fakt, że grupa użytkowników to przede wszystkim osoby bardzo młode (13-24 lata), a po drugie: wszystkie publikowane treści są automatycznie kasowane. Jednakże Snapchat daje możliwość reklamy „3V” (Vertical Video Views), czyli takiej, którą możemy zobaczyć bez obracania telefonu, a to, jak wynika z badań dostępnych na stronie aplikacji, dziewięciokrotnie zwiększa zaangażowanie użytkownika.

Livestreaming stosowany do celów marketingowych jest bardzo efektywny. Taka forma reklamy, pokazana w czasie rzeczywistym, na żywo, to nie tylko nowość, która budzi większe zainteresowanie. To także szansa na zbudowanie wizerunku firmy, która nie ma nic do ukrycia i jest godna zaufania – w końcu niejako gra w otwarte karty. W ten sposób firma tworzy trwalsze relacje z klientem.

Potrzebujesz wsparcia w social media? Skontaktuj się z nami.

Oceń ten wpis
(6)
Komentarze
Napisz nam, co myślisz.
MakoLab korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.
Obserwuj MakoLab na portalach społecznościowych
Chcesz być na bieżąco z MakoNewsami? Zapisz się na nasz newsletter.