Dotarcie z Łodzi do Warszawy samochodem nie jest żadnym problemem – ot, przyjemna, nieco monotonna podróż trwająca około półtorej godziny. Dojazd do centrum stolicy z jej obrzeży to już jednak niemałe wyzwanie. Właśnie z tą warszawską anomalią przyszło zmierzyć mi się całkiem niedawno, 13 marca, podczas podróży, której celem było uczestnictwo w konferencji I <3 Influencer. Uprzedzając pytania – tak, dotarłem na czas. Pobudzony poranną kawą, chłonny nowej wiedzy, zasiadłem w wygodnym kinowym fotelu i z dużymi oczekiwaniami przystąpiłem do udziału w wydarzeniu organizowanym przez Sprawny Marketing.

Jedną z ciekawszych kwestii poruszonych na konferencji były regulacje prawne związane z influencer marketingiem. Regulacje, których u nas… nie ma. Niestety jak to zazwyczaj bywa w naszym nadwiślańskim kraju, prawo często nie nadąża za galopującym rozwojem, szczególnie w sprawach realnie wpływających na naszą wirtualną rzeczywistość. Będąc konsumentami, wszyscy jesteśmy regularnie „robieni w konia” przez szerokie gremium influencerów. Sęk w tym, że my, użytkownicy kanałów socialmediowych, w znacznym stopniu zdajemy sobie z tego sprawę. Wpisy, które od razu sugerują sponsorowany content są codziennością. Który influencer wrzucałby codziennie i z własnej woli zdjęcia produktów, zachwalając z wielką jowialnością ich cudowne właściwości i wyjątkową jakość? No właśnie… my to widzimy, problemem jest jednak nasza bierność, na której żeruje jeden z drugim – kilka negatywnych komentarzy łatwo przełknąć, w sytuacji gdy na koniec dnia liczba zer na koncie się zgadza.

A wystarczyłoby pójść śladem Stanów Zjednoczonych (The FTC’s Endorsment Guides oraz The ASA’s Endorsment Guides) lub Wielkiej Brytanii (CMA Guidelines) – w tych krajach regulacje prawne dotyczące reklamy w mediach społecznościowych zostały wprowadzone. O krok dalej poszli natomiast Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi uznali, że reklama influencerów powinna być regulowana:

  • ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji,
  • ustawą o telemediach,
  • traktatem o radiofonii i telewizji.

Można? Można.

Polskie regulacje są jednak mało konkretne i stwierdzają, że „„działanie, zmierzające do wywołania wśród konsumentów wrażenia, że przekaz reklamowy jest informacją neutralną i przez to ukrycie promocyjnego charakteru kampanii reklamowej jest czynem nieuczciwej konkurencji, unormowanym w art. 16 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. i stanowi praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, określoną w art. 23a ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów”. Niestety brak tutaj jasnej informacji, w jaki sposób treści sponsorowane miałyby być oddzielone od reszty, tak aby użytkownik nie miał najmniejszych wątpliwości, że czytany przez niego artykuł został opłacony.

Co więcej przepisy prawne obejmują jedynie prasę, a więc głównie duże korporacje. W tej sytuacji mamy specyficzny przypadek, gdy Ci najmniejsi (blogerzy, vlogerzy itp.) stoją trochę jakby „ponad prawem”. W związku z tym, że treści publikowane na YouTube’ie czy Instagramie przez osoby prywatne pojawiają się zazwyczaj nieregularnie, nie można podpiąć ich pod definicję prasy, która charakteryzuje się periodycznością.

Wprowadzenie rozwiązań prawnych na miarę XXI wieku pozwoliłoby na walkę z destrukcyjnymi dla całego marketingu: fake influencerami, fake followersami oraz nielimitowanymi treściami sponsorowanymi. Pomyślcie, czy nie lepiej byłoby pod sielankowym zdjęciem z książką, gdzie w tle „przypadkiem” stoi modny samochód, mieć jasną informację, że to reklama? Wystarczyłoby dodać informację zawartą w hashtagu (#ad, #reklama, #advertising itp.) i po sprawie. Niestety samo pojęcie „hashtagu” w polskim prawie nie funkcjonuje. Warto zatem byłoby je dodać.

Mówiąc o zmianach w prawie, na myśl nasuwa się jeszcze jedno pytanie – czy influencerzy mogą na obostrzonych regulacjach stracić? Odpowiedź jest prosta: dobrzy influncerzy dostrzegą w prawnej ewolucji jedynie pozytywne aspekty. Dlaczego? Wartościowy content się wybroni, a transparentność zawsze będzie doceniona jako nieodzowny element wiarygodności.

A Wy, co sądzicie na ten temat? Ciekawy jestem Waszych opinii. Piszcie w komentarzach!

Oceń ten wpis
(2)
MakoLab korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.
Obserwuj MakoLab na portalach społecznościowych
Chcesz być na bieżąco z MakoNewsami? Zapisz się na nasz newsletter.